Post-facial glow, czyli jak wykorzystać trend beauty do podkręcenia sprzedaży

KATEGORIA: Beauty

Wyglądająca jak zroszona mgiełką, z lekkim rumieńcem, nawilżona i wypoczęta – taka powinna być cera jesienią 2019. Trend post-facial glow opanował wybiegi, jest lansowany przez instagramerki, odpowiadają na niego marki kosmetyczne. Jak wygląda kolejna odsłona mody na naturalność i co post-facial glow oznacza dla branży beauty?

Trend na naturalność, który nie przemija

Post-facial glow jest kontynuacją letniego trendu devy skin, oznaczającego promienną, świetlistą cerę. Mianownikiem wspólnym obu tych trendów jest widoczny efekt nawilżenia. Post-facial glow to jednak znacznie więcej niż blask – istotnymi elementami tego trendu jest subtelny rumieniec, jędrność skóry oraz jeszcze większa naturalność (cera ma wyglądać, jakby nie miała żadnej styczności z korektorem czy podkładem).

Pojawienie się tego trendu nie powinno dziwić w kontekście mody na naturalność, akceptację siebie oraz ekologię. Co może być bardziej ,,no waste” niż popularyzacja wypoczętej, odprężonej skóry jako najlepszej formy makijażu?

Co robi masażysta na wybiegu?

Trend post-facial skin widać na wybiegach, na których prezentowane są kolekcje na sezon jesień-zima 2019. Modelki ze świetlistą, rumianą i napiętą skórą twarzy zobaczymy na pokazach Stelli McCartney, Niny Ricci, Burberry. Co ciekawe, ten naturalny look modelek nie jest zasługą wyłącznie stylistów czy makijażystów (oraz dobrej jakości rozświetlacza). Na pokazach wspomnianych projektantów za kulisami pracowali eksperci od pielęgnacji skóry, którzy masowali modelkom twarze, poprawiając ukrwienie cery (a tym samym – jej koloryt i napięcie).

 

Przykład takiej współpracy? Pokaz marki Emilio Pucci, podczas którego specjaliści ekskluzywnego brandu kosmetycznego Omorovicza zadbali o cerę modelek przy wykorzystaniu specjalnych masażerów.

Your exclusive look backstage at the Emilio Pucci #MFW19 show. Omorovicza was the preferred skincare brand to perfect natural, luminous skin which was contrasted beautifully with a bold orange-red lip! 💋#behindthescenes #milanfashionweek

Opublikowany przez Spa Advocates Sobota, 23 lutego 2019

Efekt post-facial glow na Instagramie

Trend post-facial glow doceniły instagramerki. Zdjęcia naturalnie rozpromienionej, zaróżowionej cery możemy zobaczyć na profilach wielu influencerek. Przykładem zza oceanu jest Christie Tyler, która nie tylko chwali się naturalnym lokiem, ale także docenia kosmetyki dające efekt post-facial glow (influencerka znana jest m.in. z upodobania do wspomnianej już marki Omorovicza). Nieprzypadkowo warto zwrócić uwagę na właśnie tę influencerkę – w maju tego roku mogliśmy o niej przeczytać obszerny artykuł w polskim Vogue’u.

Trend na błyszczącą, zaróżowioną cerę widoczny jest również na profilach Polek, m.in. aktorki Julii Wieniawy.

View this post on Instagram

C I E Ń 📸 @lukaszdziewic

A post shared by Julia Wieniawa-Narkiewicz (@juliawieniawa) on

View this post on Instagram

sun bathing ✨

A post shared by Christie Tyler (@nycbambi) on

Naturalnie wspomagany efekt

Post-facial glow to trend, w którym potencjał widzą marki z branży beauty. ,,Naturalniej” i ,,oszczędniej” nie oznacza bowiem ,,wcale” – kobiety chętnie sięgają po kosmetyki dające efekt promiennej skóry. Są to nie tylko preparaty pielęgnacyjne, ale również produkty do makijażu.

Pielęgnacja

Nie ma efektu post-facial glow bez odpowiedniego nawilżenia cery. Olejki abisyński czy jojoba, śluz ślimaka, ekstrakt z aloesu – to tylko niektóre ze składników nawadniających i jednocześnie napinających skórę. Serum lub maseczka z tymi właśnie substancjami to przepis na produkt, który odpowie na bieżące trendy kosmetyczne. W trend post-facial glow wpisują się również wszelkie mgiełki, dzięki którym możemy natychmiast cieszyć się efektem ,,zroszonej” skóry.

Makijaż

Moda na naturalność i niemal świecącą się skórę nie oznacza przyzwolenia na przebarwienia i niedoskonałości. Jednak zakrycie problematycznych miejsc nie może być jedyną funkcją kosmetyku. Podkład czy korektor powinien już nie tylko wyglądać jak ,,druga skóra”, ale także wspierać dążenie do naturalności, stąd dobrze, jeśli zawiera składniki kojące i przyspieszające gojenie, takie jak tlenek cynku, dwutlenek tytanu czy minerały z grupy łyszczyków.

Trwały efekt

A gdyby tak utrzymać efekt rozświetlonej i odprężonej skóry? Salony kosmetyczne znalazły na to sposób. Od niedawna w Polsce można skorzystać z zabiegu BB Glow, który najprościej można określić jako… makijaż permanentny skóry twarzy. Polega on na pigmentacji skóry metodą igłową i daje efekt rozjaśnienia oraz wygładzenia kolorytu cery. Efekt jest podobny do tego, jaki otrzymamy po nałożeniu lekkiego podkładu lub kremu BB.

Post-facial glow to trend, który otwiera różne furtki do pozyskania Klienta. Kosmetyk z minerałami regenerującymi skórę, współpraca na linii branża beauty – usługi pielęgnacyjne czy zaangażowanie odpowiednich influencerów to tylko niektóre z działań wpisujących się w modę na naturalną, promienną i wypoczętą cerę.

Zobacz następny wpis MDI kreuje marki dla Polomarketu